epilog

Powrót do polskiej rzeczywistości nie był trudny. Chociaż, trzeba przyznać, trochę brutalny. Praca chwyciła mnie w swoje szpony szybciej niż się spodziewałem. Krawat sam zacisnął się na szyi, tworząc nieznośną pętlę. Tylko dłoń mocno tęskni do maczety… Ale kto nie pracuje ten nie je. Bez…

koniec

W Brazzaville caly dzien pada. Czas wracac. Za kilkanascie godzin wsiade w taksowke i pojade na lotnisko. Potem Paryz, Kopenhaga i Wawa. Dzieki za listy i komentarze. Do zobaczenia w Wawie i Toruniu. To juz chyba koniec.

aneks kulinarny

W zwiazku z pytaniem, ktore pojawilo sie jakis czas temu, postanowilem dodac krotki aneks kulinarny. Co jadlem? Wszystko. Z 2 powodow. Pierwszy to glebokie przekonanie, ze jedzenie tego samego, co ludnosc lokalna pozwala lepiej poznac ich kulture. Nie jest tez mozliwe uczestniczenie w zyciu mieszkancow,…

aneks cd

Aneks zawiera kilka rzeczy, o ktorych wczesniej zapomnialem napisac. Poniewaz staram sie, zeby opis rzeczywistosci podrozy po Afryce byl uczciwy (chociaz zawsze pozostanie subiektywny), postanowilem na koniec zrobic krotka liste, ktora moze wczesniejsze opisy troche uzupelni. Nie napisalem wczesniej miedzy innymi o: * malari *…

aneks

Bamako, Mali. Senne popoludnie. Siedze w barze i powoli sacze zimne piwo. Goraco. Termometr wskazuje ciagle 40 stopni. To temperatura otoczenia. Takze mojego ciala. Pomimo goraczki nie czuje sie zle. To znaczy nie czulem, bo wlasnie mam dziwne zawroty glowy. Chyba trzeba wracac, mysle. Niepewnym…

ciezki weekend

Ten weekend zapowiada sie wyjatkowo ciezko. Grafik wypelniony imprezami pozegnalnymi a znajomi z Brazza kupili juz barana na moje pozegnanie. To milo z ich strony…

powrot do Brazza

Po powrocie do Mbala, dowiedzialem sie, ze statek, ktory mial plynac w dol rzeki jeszcze nie ma programu, a barka tez utknela gdzies na mieliznie. Kupilem wiec za male pieniadze piroge, zapakowalem niewielki dobytek (caly bagaz zostal w Brazza) i przed wschodem slonca z pagajem…

wyprawa do lasu

No i wreszcie dlugo oczekiwana chwila – wyruszamy na zachod. 2 pirogi wydrazone w pniu drzewa, zaladowane okolo 100 kg bagazu. Najwiecej wazy jedzenie – maniok, fou-fou (kuskus z manioku), troche ryzu. Do tego „przedmioty rozmaite” czyli siekiera, maczety, moskitiery, plandeka z ONZ-towskiego programu pomocy…

Brazza – Mossaka – Mbala

Troche w skrocie. Po ostatnim, 3 tygodniowym czekaniu w Brazzaville, zaladowalem sie na statek towarowy. Znowu rzeka Kongo, potem Sangha. Podroz statkiem, zamiast przewidywanych 6 dni trwala dni 12. Po przybyciu do osady Mbala kilka dni wypelnilem sobie nuda. Potem razem z 2 znajomymi mysliwymi…

kategoria: zagadki

Kto sprawia, ze tanczy nawet krol? Odpowiedz: mrowki magnon – zagadka kongijska – (na jednym ze zdjec mrowki magnon przekraczaja rzeke)

zdjecia

pojawilo sie kilka nowych zdjec

przyklady

To tylko wybrane chwile z ostatnich 2 tygodni. Subiektywne? Na pewno. Ale wlasnie takie chwile sprawiaja, ze nie mam ochoty wracac za biurko i do krawata pod szyja.

przyklad 2

Stoisz po szyje w chlodnej wodzie. Nad glowa masz parasol z gwiazd. Po drugiej stronie brzegu widzisz ledwo zarysowana sciane lasu. Dochodzi 23 a ty mydlisz glowe. Mydlo niemilosiernie szczypie w oczy. Z niewiadomych przyczyn sprawia Ci to dzika radosc. No dobra, przyczyn mozna sie…

przyklad 1

Jesz wlasnorecznie upolowana malpe, przegryzasz maniokiem. Blask ogniska rozswietla ciemnosci rownikowej dzungli. Las gada glosami cykad, zab, pohukuje glosem sowy, krzyknie przelatujacym nietoperzem. Za chwile skonczysz posilek, popijesz czarna woda z otaczajacych bagien. Zapalisz papierosa, ktorego smak zepsuja Ci moskity natretnie brzeczace przy uchu i…

bez zony

No wlasnie. Wspomnialem o tym, bo to w Afryce dosyc wazne. Wiekszosc z moich znajomych (mniej wiecej w moim wieku) ma kilka zon lub przynajmniej jedna zone i kilka kochanek. No dobra, niektorzy maja tylko kilka kochanek. Ale wszyscy maja dzieci. Z zona, z zona…

kategoria: najczesciej zadawane pytania

Jednym z najczesciej zadawanych w Afryce jest pytanie, ile zarobie na mojej podrozy. Za ile sprzedam zdjecia, albo ile placi mi polski rzad. Wlasnie, dlaczego Pan Premier mi nie placi? I nikt nie chce mi uwierzyc, ze w Afryce, to tylko wydaje. A teraz to…

no tak

No tak, jak widac jestem znowu w Brazza. Pewnie minie toche czasu zanim sie zmobilizuje i napisze o ostatnim 1,5 miesiacu. Zatem na razie popisze glupoty. Musze cos napisac bo znowu ktos powie, ze jestem len… … a nie wszyscy musza to wiedziec.

kategoria: ulubiony cytat

Okolo 80 procent zarobionych pieniedzy wydaje na kobiety i alkohol. Pozostala czesc, wstyd sie przyznac, trwonie. Gen. Wieniawa-Dlugoszewski

las

Tak jak juz wczesniej pisalem, zmienilem troche plany. Nie pojade dalej na poludnie. Przynajmniej nie tym razem. Postanowilem zrealizowac pomysl, ktory przyszedl mi do glowy juz w trakcie polowania na bagnach. W Kongu, na wysokosci rownika, rozciagaja sie setki kilometrow lasu deszczowego. Las jest przeciety…

afrykanska rzeczywistosc

Afrykanska rzeczywistosc jest inna. Dziwne jest to, ze ta innosc nie zdumiewa. Nie zaskakuje. Moze dlatego, ze ta innosc jest w Afryce… i ze dziwnie tutaj pasuje. Jest naturalna. Czasami przerazajaco naturalna. Jak martwe, 5-6 letnie dziecko dryfujace z nurtem Kongo. Cialo, ktore nie wzbudzilo…

Sangha – podsumowanie

Potem bylo lzej. Z reguly zatrzymywalem sie w osadach (czasami jedna, czasami kilka chat). W jednej z osad spotkalem mysliwego, z ktorym spedzilem potem 4 dni na polowaniu na bagnach. A potem dotarlem do celu – do Mossaki, lezacej u ujscia Sanghi do rzeki Kongo….

Sangha – noc 3

Trzeciego dnia, po poprzednich dwoch nieprzespanych nocach, czulem sie juz troche zmeczony. Kilka razy obudzilem sie w krzakach. W dodatku zaczela mi puchnac prawa polowa twarzy. Sam zaczalem wygladac jak hipopotam. Na noc znowu zatrzymalem sie w lesie (tym razem na wyspie). Mialem w glowie…

Sangha – noc 2

Druga noc znowu w lesie. Zacumowalem przy brzegu, ale na glebokiej wodzie. Sciemnialo sie, wiec nie mialem za duzo czasu, zeby poszukac odpowiedniejszego miejsca. Zjadlem resztki spagetti z sardynkami z puszki, ktore pozostaly z porannego posilku. Madrzejszy o doswiadczenia poprzedniej nocy, zdecydowalem sie poswiecic moskitiere….

Sangha – noc 1

Pierwszej nocy zatrzymalem sie gdzies w lesie. Rozpalilem ognisko, zrobilem sobie spagetti z sardynkami z puszki. Na rowniku ciemno robi sie okolo 18.30, wiec o 20 bylem juz w pirodze, gotowy do spania. I wtedy sie zaczelo. Moskity w Afryce sa niemal wszedzie. Czasami jest…

Ouesso – Mossaka

Piroga jaka jest – widac na zdjeciach. Dystans z Ouesso do Mossaka wynosi (wg roznych zrodel) od 500 do 600 km. Podroz trwala ok 2,5 tyg. z przerwa na 4 dniowe polowanie na bagnach. Czasami nocowalem w lesie. Czasami nocowalem w campement (osadach), zamieszkalych przez…

piroga

Na poczatku pomysl poplyniecia samemu piroga w dol rzeki Sangha (z Ouesso do rzeki Kongo) wydawal mi sie zbyt smialy. Ale zmienilem zdanie. W Ouesso kupilem piroge. Znajac afrykanskie realia chcialem uzyskac wszelkie mozliwe, wymagane i niewymagane pozwolenia. Bo chociaz chyba zadnemu rybakowi na rzece…

las

No dobra, las rownikowy wymaga kilku slow komentarza. Las rownikowy towarzyszyl mi juz od momentu wyjazdu z Yaounde. Zwarta, zielona sciana po obu stronach drogi. Mroczna i tajemnicza. Jechalem w „le car” z nosem przylepionym do szyby i zastanawialem sie, co dzungla skrywa… Potem podroz…

na skroty

Zostaly mi jeszcze do opisania dwa ostatnie miesiace. Wiec sie troche skroce. W Ouesso posiedzialem kilka dni. Potem przemiescilem sie piroga do Kabo, z mysla odwiedzenia parku narodowego. Zabila mnie cena pobytu (150 Euro za dzien). Bo jest to park dla turystow z duzym portfelem,…

posterunek policji

Docieramy na posterunek policji. Jest okolo 20. Oficer imigracji mowi policjantom, ze maja mnie zatrzymac do rana. I odchodzi. Czestuje policjantow papierosami. Zaczynaja sie zastanawiac co ze mna zrobic. W celi jest juz dwoch skazanych. Mordy jak ze zlych snow… Spogladam na jedzenie, ktore dostali……

cd

… zapalilem znowu… Po 30 min w drzwiach ukazala sie twarz oficera… – Jak dasz 5.000 to Cie puscimy na noc do hotelu i dokonczymy rano. – Nie bede placil 5.000, jezeli nie zmiania to mojej sytuacji i jutro bede musial wrocic do Kamerunu. Twarz…

granica Kongo – sciezka zdrowia

Do Ouesso docieramy ok 18. Zanim wyjde z pirogi, policja krzyczy o paszport. Ok, ok, juz daje. Ksiazeczka szczepien! pada nastepny rozkaz. W koncu rzucam plecak na brzeg, a potem jeszcze sam siebie. I ruszam za policjantami. Na posterunku jako bialy musze czekac na odprawienie…

Sangha – granica Kamerun – Kongo

To tylko jakies 16 km. Podroz zajmuje ok. 1 godz. Siedzialem w pirodze i patrzylem na dzungle… patrzylem na wode… patrzylem na niebo… Poplynac samemu piroga na poludnie… to moglaby byc naprawde ciekawa podroz. Ale nie, zdecydowalem… to nie Mali i rzeka Niger, gdzie mozna…

Yokadouma – Mambele – Socambo

Z Yokadoumy do Mambele przejechalem w le car. Padalo, wiec co kilkanasccie, kilkadziesiat minut trzeba bylo wysiadac i pchac. Albo czekac na naprawe (na jednym ze zdjec naprawa rozwalonego zawieszenia). W Mambele posiedzialem ze 3 dni. Potem wsiadlem w ciezarowke do przewozu lasu wycinanego w…

cool ksiadz

Ksiadz Alojzy przebywa na misji w Kamerunie poludniowym od kilkunastu lat. Jest to calkiem polski cool ksiadz (nie pierwszy zreszta jakiego spotkalem w Kamerunie). Saczac piwo, wydmuchujac dym z cygar toczylismy rozmowe o Polsce, Kamerunie, Pigmejach, jadowitych wezach i zarlocznych mrowkach. Rankiem przed odjazdem ksiadz…

Yokadouma

Yokadouma (franc), w jezyku lokalnym wymawia sie [sokaduma]. Znaczy to „slon nigdy nie upada” lub wg innej wersji „slon umiera stojac”. Wiaze sie to z przekonaniem, ze zmeczony zyciem slon sam wybiera miejsce i moment smierci – szuka jeziora lub bagna i dobrowolnie sie w…

Bertoua – Yokadouma

W Bertoua posiedzialem pare dni. Koniecznie chcialem obejrzec mecz naszej reprezentacji. Jak juz pewnie zdazyliscie zapomniec, znowu dalismy d… Potem kompletnie zalamany, ze lzami w oczach zapakowalem sie do le car i ruszylem do Yokadoumy.

Yaounde – Bertoua: opis z elementami turpizmu

W Yaounde wsiadlem w busa, nazywanego „le car”. Prawie jak ‚le bigmac’ z Pulp Fiction… Bilet kupilem do Yokadoumy. Obok mnie usadowil sie (czyli wg europejskich standardow – przytulil) chorobliwie chudy jegomosc. Po kilku minutach podrozy zauwazylem, ze facet trzyma reke w spodniach i porusza…

walka

chyba dzisiaj cos napisze… pociesza mnie mysl, ze jak napisze, to nie bede musial gadac po powrocie… hmm… zycie to ciagla walka…

i co dalej

Sprawdzily sie niestety obawy dotyczace sytuacji po wyborach w Kongo (DRK). Po drugiej stronie Rzeki od 2 dni znowu sie morduja. Granice z Kongo Brazza sa zamkniete. Czyli zabrnalem chyba w slepa uliczke… Zeby przedostac sie na poludnie z Kongo Brazza, droga wiedzie zawsze przez…

zdjecia

I jeszcze kilka zdjec z wczorajszego popoludnia (i wieczoru). Niestety zdjecia nie obejmuja dalszej czesci wieczoru. A bylo calkiem ciekawie…

na poczatek

Na poczatek wrzucilem kilka nowych zdjec. Poniewaz czuje sie odrobine leniwy, czesc tekstowa moze pojawic sie z kilkudniowym opoznieniem.

Kongo

Najprawdopodobniej w sobote uda mi sie przekroczyc granice Kamerun-Kongo. A Kongo to sama dzungla… przynajmniej tak sobie mysle. Wkrotce sie przekonam. Tak czy owak, przewiduje kilkutygodniowa przerwe w sprawozdawczej dzialalnosci. Nie do konca wiem co zastane w polnocnej i srodkowej czesci Konga. Mozliwe, ze cos…

pilka nozna i inne

Po meczu z Ekwadorem nie moglem pokazac sie znajomym. Zmuszony bylem salwowac sie ucieczka z Yaounde. Czy dzisiaj bedzie to samo? A moze nasz honor uratuja polscy kibole, dajac porzadny wp… kibicom, policji i Bogu ducha winnym napotkanym niemieckim przechodniom… A Mroczek nie kocha juz…

zdjecia

Wrzucilem pare nowych zdjec. W zwiazku z pojawiajacymi sie skargami na zbyt mala ilosc Marka na moich zdjeciach (co w sumie nie powinno nikogo dziwic – trudno oczekiwac, ze bede biegal i pstrykal sam sobie zdjecia) dokonalem autoportretu. Znowu mala zmiana w organizacji – na…

klasyfikacja

Klasyfikacja mezczyzn wedlug w kobiet w Kamerunie: 1. Sponsor – nie wymaga wyjasnien 2. Rythmeur – przystojniak, facet z ktorym nie wstyd pokazac sie na ulicy, i co najwazniejsze (jak podkreslaly moje rozmowczynie)- dobry w lozku 3. Meuilleur petit – moze byc brzydki i biedny,…

policja

Poszedlem do ulicznego fryzjera. Na moja prosbe obcial mnie bardzo krotko. Podobno wygladam teraz jak przestepca lub najemnik (w zaleznosci od wyobrazni opiniodawcow). Na rezultaty nie trzeba bylo dlugo czekac. Juz w Douali bylem kontrolowany przez policje imigracyjna, ale mialem przy sobie wszystkie papiery. Musieli…

Yaounde

Yaounde – stolica Kamerunu. Pomimo tego, ze lubie chaos, ruch i brud afrykanskich miast, Yaounde rowniez przypadlo mi do gustu. Polozone na wzgorzach, czyste (jak na Afryke), zadbane (jak na Afryke), ulice wyasfaltowane i w dobrym stanie (jak na Afryke). Gorzej z mieszkancami. Moze to…

Douala

Najwieksze miasto Kamerunu. Stolica ekonomiczna. Poobijalem sie tu tydzien, popijajac Guinessa warzonego w Brasseries de Cameroun. Miasto jak miasto. Troche podobne charakterem do Dakaru. Ale nic specjalnie ciekawego. No moze poza ‚ulica radosci’…

Foumban

Malownicze miasteczko w gorach zachodniego Kamerunu. Siedziba sultana. Poznalem kilku czlonkow rodziny krolewskiej. Swoja droga nie jest to trudne – poprzedni sultan mial ponad 90 dzieci. Niestety jedyna wolna ksiezniczka w wieku rebnym (jak mawial jeden z bohaterow Siekierezady) przebywa w Paryzu. Poznalem rowniez druga…

zdjecia

Jeszcze kilka zdjec. Niestety limit na maj sie wyczerpal. Nastepne dopiero w czerwcu.

N’gaoundere – Foumban

W N’gaoundere spedzilem kilka dni. Prawde mowiac w planach mialem tylko jedna noc, ale pranie nie chcialo mi schnac. A potem nie chcialo mi sie rano wstac. I tak sie przedluzylo… No, ale w koncu sie ruszylem. Postanowilem, ze nie pojade standardowa droga tzn pociagiem…

zdjecia

Wrzucilem kilka nowych zdjec. 2-3 z Czadu. Reszta to pierwsza czesc zdjec z Kamerunu. PS. Kazde zdjecie ma tytul. Niestety mozna go zobaczyc tylko w opcji ‚wszystkie zdjecia’.

deszcz

Pada. Nie… leje. I to przez caly dzien, z malymi przerwami. No bo w Kamerunie juz pora deszczowa pelna geba. Na razie deszcz to dla mnie duza atrakcja – nie widzialem sikajacego nieba od ponad 5 miesiecy. A moj namiot popsul sobie zamek w wodoodpornym…

historyjka z Niamey

Historia ze staruszkiem przypomniala mi kilka innych, wczesniej slyszanych opowiesci. Na przyklad rozmowe z Niamey: Ogladalem zdjecia jednego ze znajomych. Opowiadal mi kto jest na zdjeciu: – To moja starsza siostra, to moja mlodsza siostra, to moja ciotka, to moja kuzynka ale ona juz nie…

staruszek

Pije piwo. To juz kolejna miska. Jules Cesar (przewodnik) proponuje pstrykniecie pamiatkowego zdjecia. Dlaczego nie, w koncu musze jakos udowodnic, ze jestem w Afryce, a nie wymyslam historyjki siedzac przy kominku w domku na Mazurach… Wlasnie przysiadl sie staruszek. Podaje mu jedna z naszych jeszcze…

Spacer po Gorach Mandara

Gory Mandara to taki Hobbiton – zielone pagorki a na nich porozrzucane okragle chatki, zbudowane z blota i kryte sloma. Wynajalem przewodnika i poszedlem na 3 dniowy spacer. Przewodnik chyba chcial mnie zmeczyc – pierwszego dnia 40 km, drugiego dnia 46 km – udalo mu…

Kamerun

Kamerun rozni sie od Czadu juz na pierwszy rzut oka. Nieporownywalnie lepiej zorganizowany transport, lepiej ubrani ludzie, mniej smieci na ulicach. Ostatnie kilka dlugich miesiecy spedzilem w krajach Sahelu, gdzie dominowala pustynia i polpustynne stepy, temperatura rzadko spadala ponizej 40 stopni (marzec – maj to…

N’djamena

N’djamena – miasto afrykanskie – takie jak lubie. Upal, kurz, tlumy ludzi, sprzedawcow, zolte rozwalone taksowki, spaliny, halas, chaos. Jest spokojnie, ani sladu walk sprzed 3 tygodni. Szef czadyjskiego departamentu ochrony terytorialnej (Surveillance de Territoire) odpowiadajac na moje pytanie stwierdzil, ze nie bylo zadnej rebeli…

Bol

Z Bol nie moglem wydostac sie przez 5 dni. Ze wzgldu na 1 maja a potem wybory prezydenckie nie moglem znalezc transportu. Albo nic nie jechalo, albo wyjechalo 5 minut przed moim przybyciem. I tak dzien po dniu. Wynudzilem sie jak mops. I rozwalilem duzo…

SIDA

Jednym z podroznych byl mlody chlopak, moze w moim wieku (hmm… czyli niestety juz nie taki mlody). Wychudzony jak szkielet. Wracal z bratem z podrozy po Nigerii, Beninie i Nigrze, gdzie szukal pomocy u miejscowych lekarzy (a raczej znachorow). Z rozmowy wynikalo, ze cierpi na…

Niger – Czad

Hmm… nie wiem czy to z lenistwa, czy po prostu nic specjalnego sie nie wydarzylo… Podroz z Zinder do Diffy przebiegla bez przeszkod. Noc spedzilem w domu jednego z poznanych podroznych. Nastepnego dnia wsiadlem w terenowa Toyote i po calodniowej podrozy przez standardowe afrykanskie pustynno-sawannowe…

nastepnie

Po pobycie w Iferouan, wsiadlem ponownie w ciezarowke do Arlit. Potem Agadez i Zinder. Jutro najprawdopodobniej rusze w strone granicy z Czadem. Nastepne wiesci beda moze z N’djameny – pewnie za jakies 1,5 tygodnia.

Czas w Afryce

Wiem, temat czasu w Afryce nie jest odkrywczy. Zapadl mi w pamiec jeden z rozdzialow Hebanu, Ryszarda Kapuscinskiego dotyczacy czasu w Afryce, ktory jest „tworzony” przez aktywnosc ludzka. W kulturze zachodniej, przeciwnie, czas postrzegany jest jako zupelnie niezalezny od czlowieka. O czasie i „kulturze lezacej”…

zdjecia

udalo mi sie dorzucic kilka zdjec z Nigru.

Indiana Jones

Nie bralem przewodnika po proznicy – chcialem, zeby odkryl przede mna kilka z gorskich tajemnic. Udalo sie z rzezbami naskalnymi. Niestety, na moje pytanie o groty, jaskinie odpowiedzial, ze z pewnascia jest ich wiele, ale trzeba by duzo sie wspinac i szukac, zeby je znalezc….

rysunki naskalne

W gorach Air mozna znalezc wiele prehistorycznych, naskalnych bazgrolow. Po prostu sie tam znajduja, na kamieniach, skalach, jakby nigdy nic.. Nocowalismy w poblizu namiotow rodziny przewodnika. Agali wypytal tesciowa, czy nie ma gdzies w poblizu rzezb, ktorych jescze nie widzielismy. Staruszka skierowala nas na zbocze…

Gory Air

Idziemy dolina Tamgak. Przodem Ekne, potem ja, za mna nasz przewodnik Agali. Na koncu wlecze sie bialowlosy wielblad, dzwigajacy nasze nieliczne bagaze i zapasy jedzenia na 5 dni. Idziemy niespiesznie, z kazdym krokiem czujac spadajacy na nas z nieba, coraz wiekszy zar. Na niebie nawet…

Iferouan

W Iferouan mialem zostac jedna noc. Zostalem ponad 2 tygodnie.

Arlit – Iferouan

Nowy dzien, nowe doswiadczenia… Byl kiedys taki e-mail, w ktorym nadawca prosil o przenocowanie kolegow. Zalacznikiem bylo zdjecie kolegow (ciezarowki, wyladowanej bagazami a na bagazach jeszcze tlum podroznych). No to tak miej wiecej wygladala ta podroz. Nigdy bym nie przypuszczal, ze zwyczajna ciezarowka moze zabrac…

Niamey – Arlit

Podroz z Niamey do Arlit przebiegla bez problemow. Czas podrozy: 18 godz.

Arlit

Jutro wczesnym rankiem wyruszam do Arlit – pustynnego miasteczka na polnocy Nigru. Potem Agadez a dalej sie zobaczy. I przez jakis czas nie bedzie informacji na blogu… zebyscie sie za bardzo nie przyzwyczaili.

Hotel

W Niamey mieszkam w hotelu. No moze jest to bardziej burdel niz hotel. W moim pokoju wyblakla zielen na scianach. W oknie wybita szyba. Na podlodze, samotne, snuja sie opakowania po prezerwatywach. Czasami, w upalne popoludnie, obserwuje podniebne przechadzki pajaka. Wentylator miarowo rozgarnia geste powietrze….

Niamey

Dla leniwych – Niamey to stolica Nigru. Miasto nie wyroznia sie niczym specjalnym sposrod innych afrykanskich stolic, w ktorych mialem szczescie przebywac. Moze tylko jest troche spokojniejsze – mniej samochodow, mniej ludzi na ulicach, mniej halasu i mniej spalin. Troche senne, mniej zwariowane, chociaz tak…

Gao – Niamey

Podroz z Gao do Niamey to ponad doba w autobusie zapchanym do pelna ok. 70 osobami. Noc spedzona na granicy. Klotnie z malijska ‚gendarmerie’ na granicy: – Musisz zaplacic 1.000 CFA (ok. 1,5 Euro) za pieczatke wyjazdowa – Strasznie mi przykro, ale mam zasade, ze…

Timbuktu – Gao

Pakuje manatki i ide na miejsce, z ktorego odjezdza moj transport do Gao. Jest wczesne popoludnie. Slonce troche przykurzone piaskiem zwianym z pustyni ale upal wcale nie mniejszy. Na miejscu okazuje sie, ze wlasciciel samochodu, Mauretanczyk, probuje nabic mnie w butelke. Zaplacilem 15 tys. CFA…

komentarze

Bardzo dziekuje za wszystkie mile komentarze. Prosze jednak pamietac, ze ten blog to nie opowiesc o Wojtku (tym z ksiazki Czeslawa Jantarskiego) a ja nie uratowalem dziecka z pozaru.

zdjecia

Udalo mi sie wrzucic kilka nowych zdjec. Niestety ze wzgledu na ograniczenia konta, z ktorego korzystam, musialem je ponownie przeorganizowac.

Timbuktu i Tonka

Timbuktu to ok 30 tys miasto ulepione z blota i polozone na skraju pustyni. Wiatr przegania tumany piasku po piaskowych, rozgrzanych uliczkach. Temperatura podczas dnia utrzymuje sie w okolicach 40-42 st. C (w cieniu). Zdecydowanie mi sie tu podoba. Tumbuktu to jedno z 2 miast…

podumowanie

No dobra, mozna by tak paplac jeszcze dlugo. Podsumowujac, podroz po Nigrze byla jak dotad najbardziej interesujacym i ekscytujacym etapem mojej wycieczki.

jasna strona mocy

druga strona medalu wyglada nastepujaco: Interesowne nastawienie napotykanych ludzi jest na bardzo powierzchowne. W rzeczywistosci mieszkancy rzeki sa bardzo goscinni i serdeczni. Wiele razy bylem zapraszany do wiosek rybakow. Nie oczekiwano zadnej rekompensaty za jedzenie i dach nad glowa, ktore otrzymywalem. Nie policze ile razy…

ciemna strona mocy

Tytulem wstepu musze zaznaczyc, ze wszystkie moje opinie i wnioski przytaczane na blogu (oprocz tego, ze sa strasznie madre i okropnie przenikliwe) maja duza wade: sa calkowicie subiektywne i dotycza tylko i wylacznie malego wycinka afrykanskiej rzeczywistosci jaka mialem okazje zobaczyc. Ale pozbawiam je obiektywizmu…

Krolewna Sniezka

Plyniecie za pomoca kija nie jest wcale takie latwe jak mi sie wydawalo. Duzo jest elementow zmiennych takich jak glebokosc, rodzaj dna (piasek, kamienie, glina itd), sila wiatru, kierunek wiatru, fale, ilosc dzieciakow wolajacych z brzegu o prezenty lub pieniadze, ilosc smiejacych sie bab jezeli…

wiatr

Wiatr wieje nieustannie. To w sumie pestka. Ale nie wiedzialem, ze o tej porze roku, wiatr wieje zawsze ze wschodu na zachod. A to oznaczalo wiatr w nos podczas calej podrozy. I nie byl to taki tam sobie wiaterek. To silny wiatr czesto niosacy pyl…

inni mieszkancy rzeki

ciekawi mieszkancy rzeki to m. in. – hipopotamy, – krokodyle lub kajmany (nie widzialem, ale moze to i lepiej, bo, jak powiedzial mi jeden z rybakow, z reguly widzi sie je dopiero w momencie ataku), – ma (zwierzeta podobne do fok, ale nie wiem jak…

Niger

Szerokosc Nigru zalezy od pory roku. W lutym i marcu stan wody jest dosyc niski, co oznacza, ze Niger jest z reguly rzeka wielkosci Wisly w okolicach Torunia. Ale sa tez odcinki, na ktorych woda rozlewa sie szerzej (nie wspominajac o jeziorze Debo, przez ktore…

piroga

dlugosc: ok. 7 m. szerokosc: 1,2 m. w najszerszym miejscu naped: bambusowy kij dlugosci 5 m. lub pagaj jezeli kij nie siegal dna

Timbuktu

Przypomniala mi sie jedna historyjka nawiazujaca do Timbuktu, odszukalem ja zatem na googlach (ze wzgledu na swoj charakter musi niestety pozostac w oryginale): A priest and a shepherd from Australia participate in a TV game. After answering all the questions, there is a tie. So…

piroga

Jeszcze przed wycieczka do Djenne, wpadlem na pomysl, ze nie poplyne z Mopti do Tumbuktu w duzej pirodze z silnikiem (tzw pinasse) co zajmuje 3 dni ale kupie sobie wlasna piroge i poplyne sobie sam. No to w niedziele 19 lutego zaraz po poludniu wyruszylem…

Mopti

Z Bamako wytluklem sie 12 godz. w autobusie-gruchocie w drodze do Mopti. Przyjechalem mocno po polnocy. Nastepnego dnia zdecydowalem, ze jednak chce zobaczyc najwiekszy gliniany meczet i w taxi-brousse (czyt. zdezelowany minibusik wypelniony do granic mozliwosci) pojechalem do oddalonego 130 km Djenne. Miasteczko ladne, meczet…

przerwa

Przepraszam za przerwe w wiadomosciach, ale tym razem mam dobra wymowke.

karykatury Mahometa

Jestem za wolnoscia slowa. Ale jestem przeciwny takiemu jej rozumieniu. Poza tym, to co zrobil p. Gauden i reszta pismakow europejskich jest po prostu nierozwazne. No, ale sie wypowiedzialem w sprawach polityczno-spolecznych… PS. W Bamako tez byla demonstracja.

Zdjecia

Dodalem kilka nowych zdjec. Troche tez je przeorganizowalem. Robie niewiele zdjec. Nie lubie latac z aparatem. Trache z lenistwa, a troche z awersji do „japonskich turystow”.

Pociag Dakar – Bamako

Pociag Dakar – Bamako odjezdza w soboty. Ostatni mial 3 dni opoznienia, wyjechal we wtorek. Moj pociag mial zatem wyjechac tez we wtorek. Ale mial opoznienie. Na pewno wyjedzie w srode. W srode po przybyciu na stacje okazalo sie, ze znowu sa problemy z szynami…

Dakar

Dakar to 2 mln miasto polozone na polwyspie. Slonce, chaos, tlum ludzi, spaliny, kurz, smieci, uliczni sprzedawcy wszystkiego, zebrzacy talibowie… Dakar bardziej przypomina ul lub mrowisko, niz europejskie miasta. Ale ma to swoj urok. Czuje sie tu energie ludzi, ktorzy wiekszosc zycia spedzaja na ulicy….

lenistwo

Przepraszam za brak aktywnosci – to niestety lenistwo. Z internetu korzystam dosyc czesto. Ale w Polsce tyle sie ostatnio dzieje, ze jak juz przeczytam i sie nadziwuje, to nie mam czasu na zamieszczenie notatek na blogu. PS Panie Prezydencie, to ze wyjechalem, nie oznacza, ze…

Mezczyzni-lwy

Z kilkoma Senegalczykami pojechalismu na przedmiescia Dakaru zobaczyc obchody jakiegos lokalnego swieta podczas ktorego mezczyzni pomalowani i poprzebierani za lwy wykonuja tradycyjne tance. Zadnego bialego, tlum Murzynow. Nakokolo platanina zabudowan, a w srodku malenkiego placu mezczyzni-lwy prezentuja dziki taniec. Tlum podryguje razem z nimi, spiewa,…

St. Louis – Dakar

W drodze z Mauretanii do Dakaru zatrzymalismy sie z Abou w St. Louis (dawna stolica Senegalu). Stara dzielnica St. Louis to malownicze, kolonialne budynki. Nowe dzielnice to skupisko parterowych zabudowan, bez asfaltowych ulic, gdzie piasek miesza sie ze smieciami i odchodami zwierzat. Plaze w okolicach…

Nouakchott

Troche poplatalem chronologie, ale trudno. Okolo tygodnia spedzilem w Nouakchott (stolica Mauretanii). Troche chorowalem po chlodach pustynnych nocy. Zostalem zaproszony na jedzenie barana podczas muzulmanskiego fete de tabaski (fete du mouton). Z tego co mi powiedziano, wynika, ze tabaski jest obchodzone dla uczczenia ofiary, jaka…

Senegal, Senegal

Z malymi trudnosciami (czytaj: musialem sie cofnac z granicy do Nouakchott – stolicy Mauretanii, zeby dostac wize) przekroczylem rzeke i przybylem do Senegalu. Dwa dni w St. Louis, nocne szalnstwo w ‚La Chaumiere’ (klub w St. Louis) a teraz Dakar. Kobiety w Senegalu sa gorace……

zdjecia

Piotrek zalaczyl zdjecia z Maroka. Aby obejrzec trzeba kliknac napis ‚zdjecia Afryka’ w prawym gornym rogu.

beduinski walkmen

Przy zakladaniu szisz’a (turbanu) nalezy zawinac jedna (mono) lub dwie (stereo) muchy. Po wyczerpaniu wkladu nalezy zdjac turban i operacje powtorzyc. Jeden wklad starcza na ok 2 godz. Stopien trudnosci: dziecinnie prosty (zwazywszy na ilosc much)

Jak zostalem poganiaczem wielbladow

Do Ouadane moza dojechac samochodem 4×4 albo na wielbladach. Wynajalem przewodnika i dwa wielblady i ruszylem w 5 dniowa piesza wycieczke przez pustynie. Piasek, wydmy, skaly, slonce, slonce, slonce. A w nocy zimno. To byla naprawde duza frajda. PS Na pustyni nie ma wody

Chinguetti

Noc spedzilem z Atar. Nastepnego dnia zabralem sie w ‚taxi brousse’ (stara Toyota 4×4, 8 osob w kabinie, 6 osob z tylu i na dachu) do Chinguetti – miasteczka zagubionego na pustyni. Niestety nie jest ono tak urokliwe jak opisywala to Olga Stanislawska. A wizyta…

Pociag Nouadhibou – Choum

Wsiadlem do slynnego, podobno najdluzszego pociagu na swiecie. 2,5 km dlugosci, sluzy do przewozenia rudy (zelaza?) z kopalni w Zouerat do portu w Nouadhibou. A potem wraca. Ciagnie ze soba jeden wagon pasazerski, ale mozna tez sie przejechac za darmoche w otwartych wagonach – weglarkach….

Nouadhibou

Moje informacje dotyczace drogi do Mauretanii okazaly sie nieprawdziwe. Cala droga jest asfaltowa, za wyjatkiem 3 km ziemi niczyjej pomiedzy posterunkami Maroka i Mauretanii. Pierwsze miasto w Mauretanii to Nouadhibou. Zatrzymalem sie tam na 3 dni, wloczac sie po miescie i popijajac zielona herbatke.

Boze Narodzenie

Bardzo dziekuje za wszystkie zyczenia Bozonarodzeniowe i Noworoczne. Wigilie spedzilem jeszcze w Dakhli. Troche dziwnie sie czulem siedzac przed telewizorem i ogladajac wigilijny show lacznie ze spiewami „jingle bells” po arabsku. Tym bardziej, ze dla Marokanczykow te swieta sa calkiem obce i wyrwane z kontekstu…

Dakhla

W Dakhli chcialem tylko przenocowac i nastepnego dnia poszukac transportu do Mauretanii. Noc spedzilem na campingu i rano ruszylem do centrum Dakhli w poszukiwaniu czegos do jedzenia. Po drodze zaczepil mnie zwyczajowym ‚comment ca va?’ sympatyczny pan po piecdziesiatce. Poniewaz szlismy w tym samym kierunku…

Sahara Zachodnia

Podroz Agadir – Dakhla zajela ok 22 godz. Dakhla to tereny Sahary Zachodniej, okupowanej przez Maroko. Podczas rozmowy z Marokanczykiem w autobusie wspomnialem o tym problemie. Odpowiedz byla szybka: dla przyjaciol Maroka, nie ma Sahary Zachodniej. Tylko wrogowie twierdza inaczej. Kazdy Marokanczyk, w razie potrzeby…

Swieta

Przed Swietami i Sylwestrem juz raczej nie bede mial dostepu do internetu. W zwiazku z tym, zycze Wszystkim szczesliwego i radosnego Bozego Narodzenia. Szalonej zabawy w Sylwestra i duzo usmiechu w Nowym Roku.

Agadir

Okolo 10 rano wsadzilem Piotrka do taksowki na lotnisko. Od teraz juz bede musial przepijac zielona herbatke sam do siebie. Potem zmoklem (w Agadirze jest podobno 300 dni slonecznych w roku – a ja znowu mialem pecha). O 19 mam autobus do Dakhli (15 godz.)…

Essaouira

Ponad 2 dni przebimbalismy w Essaouirze. Sliczne portowe miasteczko na polnoc od Agadiru. Lezelismy na plazy, smakowalismy owoce morza (m. in. jezowce), oproznilismy kolejna butelke marokanskiego wina. Zyc nie umierac. Niestety nie sprobowalismy space cake (franc. gateau magique). Domyslcie sie sami co to za ciasteczka….

Casablanca

Podobno ani Ingrid ani Humprey w Maroku nigdy nie byli. Film nakrecono w calosci w Hollywood. O Casablance czytalem, ze jest niezbyt ciekawa. To stolica biznesowa Maroka – spodziewalismy sie nowoczesnego centrum, z biurowcami. Stal i szklo. Rzeczywistosc okazala sie inna. Piotrek stwierdzil, ze Casa…

roznice i podobienstwa

Hassan lubi dzieczyny o obfitych ksztaltach, i koniecznie z nielichym wlosiem na rekach i nogach – te sa goretsze i bardziej wytrwale w amorach. Rozne kultury, rozne kanony… Youssef jest niezlomnie przekonany, ze dobra kobieta nie powinna byc za madra -inaczej wlezie mezczyznie na glowe….

koszmar

wyjezdzamy dzisiaj z Casablanki, a autobus mamy dopiero po 21. Wiec moze jeszcze cos napisze. W Marakeszu mialem straszna noc. Chyba po zjedzeniu jakis slimakow z ulicznego straganu zlapala mnie goraczka. Trzaslem sie z zimna, chociaz lezalem w spiworze i pod dwoma kocami. Cala noc…

pustynia a Maroko

no dobra, z ta pustynia w Maroku, to troche inaczej. Sahara to tylko w okolo 1/3 powierzchni pustynia piaszczysta – taka jak z filmow. W Maroku pustyni piaszczystych prawie nie ma. Ta obok Merzugi to taki skansen – ze 20 km dlugi i z 6…

Maroko cd

Z Fes do Meknes. Z Meknes do Merzugi (to juz pustynia na wschodzie Maroka). Po pustyni biegalismy na piechote, chociaz wszyscy koniecznie chcieli nam wcisnac wycieczke na wielbladach. No i oczywiscie podczas jednej z wycieczek zastala nas na pustyni noc. Dwie godziny marszu przy swietle…

Maroko cd

Z Tetouan pojechalimy lokalnymi liniami (w odroznieniu od CTM – ogolnokrajowych lini autobusowych) do Chefchouan. Chefchouan to niewielkie miasteczko w gorach Rif, z niebieskimi domkami w medynie. Chefchouan to miejsce czesto odwiedzane przez turystow – powodem, oprocz slicznej medyny i okolicznych gor jest takze to,…

to juz Afryka

… Ceuty – a to juz Afryka. W Ceucie, juz po zmroku, przekroczylismy granice z Marokiem. Po powaznych targach (poczatkowa cena 150 DH, koncowa 50 DH) znalezlismy sie w „grand taxi” w 6 osob + kierowca w drodze do Tetouan. Biorac pod uwage rozmiary damy…

w Europie

Podroz Warszawa – Berlin – Malaga uplynela bez komplikacji. W Maladze oproznilismy butelke malagi, pogadalismy po rosyjsku i poszwedalismy sie po twierdzy Maurow o zachodzie slonca (full romantic). Nastepnego dnia autobusem do Algeciras (autobus oczywiscie 2 razy sie popsul) i dalej promem do …

Afryka

co zobaczyła Alicja po drugiej stronie lustra…

początek

Wyjeżdżamy jutro ok 15. Ok 3 tygodni spędzimy w Maroku. 20 grudnia Piotrek wraca do Polski, a ja, już sam, jadę do Mauretanii. Tyle mówią bardziej sprecyzowane plany. Te mniej sprecyzowane mówią o przejechaniu przez Afrykę zachodnią i środkową. Później, na wysokości Konga (DRC) przejazd…